Cześć Kochani! Czy są wśród Was osoby, którym codziennie towarzyszy myśl „jutro idę pobiegać”, jednak to jutro trwa już kilka miesięcy lub co gorsza lat? Jeżeli odpowiedź brzmi TAK to mam dla Was krótką recenzję WSPANIAŁEJ książki!
CZEŚĆ KOCHANI! Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest MEGA ciepło i bez klimatyzacji w domu, aż ciężko cokolwiek zrobić. Słońce tak mocno przygrzewa że nawet bieganie o dziewiątej rano kończy się coraz większą opalenizną… Pamiętajcie- ze słońcem nie ma żartów! Oczywiście dzięki niemu dostarczamy sobie witaminę D- ale wystarczy ok. 15 minut na słonku, aby wytworzyć jej dzienną dawkę!
Kochani bardzo Was przepraszam za długą nieobecność, ale była ona spowodowana jak już niejednokrotnie wspominałam- obowiązkami na uczelni. Teraz czekam na ostatni wynik z egzaminu, a w lipcu obrona, więc mam troszkę czasu na przygotowanie.
Witajcie Kochani! Chciałam napisać, że właśnie zaczynamy weekend, ale przecież dziś już poniedziałek. Przybywam do Was z świetnym sposobem na przemycenie fasoli do swojego menu w sposób niezauważalny, ale przede wszystkim PYSZNY!!
No witam Was wreszcie!! Bardzo cieszy mnie fakt, że ten tydzień dobiega końca, gdyż był to dla mnie chyba najgorszy tydzień od początku roku- pomimo, że spędzony w całości w domu to poświęcony jedynie nauce.