05 sierpnia 2016

Powidła śliwkowe



Kochani!

Jako, że sezon w pełni a śliwki kosztują ok. 2 zł/kg, postanowiłam zrobić pierwsze z tym roku powidła śliwkowe.

Jak już pisałam, uwielbiam robić wszystko w domu, a takie powidła to bardzo prosta, aczkolwiek czasochłonna praca.
Wykonane oczywiście bez dodatku cukru, w końcu to powidła śliwkowe a nie cukrowe.

Wykorzystać je można na milion sposobów i z pewnością zamieszczę przepisy z ich użyciem. Powidła.... achh powidła..
Czujecie pierniczki bożonarodzeniowe? :)

Zapraszam na przepis! (na powidła, nie pierniczki)

Przepis
Łączny czas przygotowania Czas gotowania Ilość
2 dni 6 godzin 1,5l


Składniki
  • 3 kg śliwek
(Potrzebne będą również wyparzone słoiki)

Wykonanie
  1. Śliwki dokładnie myjemy, rozpoławiamy i wyciągamy pestki
  2. Śliwki przekładamy do garnka (mój o pojemności 5l) i stawiamy na średni ogień
  3. Na początku cały czas mieszamy drewnianą łyżką/widelcem, dopiero w momencie, gdy zaczną puszczać soki (ok. 10 minut) naprzemiennie przykrywamy na chwilkę i mieszamy też chwilkę- robimy tak do momentu gdy śliwki rozpadną się i będą "płynne" (potrwa to ok. 1 godzinę) To bardzo ważny etap- musimy mieszać, aby nie przywarły do dna (wówczas będą gorzkie), w razie potrzeby zmniejszamy ogień- duże znaczenie ma tu grubość dna garnka.
  4. Kiedy już są "płynne" zdejmujemy pokrywkę, odrobinę zmniejszmy ogień (nadal muszą wrzeć) i teraz przez kolejną godzinę możemy mieszać z mniejszą częstotliwością
  5. Po tej godzinie wyłączamy palnik, przykrywamy i pozostawiamy na piecu do rana (ja zaczęłam robić o 17:00 i  skończyłam o 19:10 )
  6. Rano wykonuję czynność numer 4 ponownie
  7. W południe znów wykonuję czynność numer 4
  8. Wieczorem to samo tyle że przez min. 2 godziny 
  9. Po tym czasie wyłączam palnik i przekładam powidła do wyparzonych słoików (pozostawiam 2 cm wolnego miejsca) po czy odwracam do góry dnem i pozostawiam do wystygnięcia na noc na blacie kuchennym
  10. Rano sprawdzam tylko czy zakrętki zostały zassane (nie zdarzyło mi się, żeby nie zassało) i przechowuję spokojnie do 4 msc (nigdy nie udało mi się dłużej, gdyż zawsze znikają)

SMACZNEGO!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz